Zielnik czyli herbarium

0
25

Słowo zielnik kojarzy się z dużym zeszytem, w którym pani od przyrody kazała wklejać zasuszone rośliny i wkładać karteczki z ich ich nazwami. Zielniki, w tekturowych tekach, staranniej wykonane, poprzekładane bibułą wypełniają regały instytutów botanicznych. Tam rośliny są z pietyzmem poukładane, przełożone bibułą, opisane ze wskazaniem siedliska, gatunku i umiejscowione systematycznie.

W przeszłości, zielnikami, herbarzami, herbariami nazywano księgi, w których opisywano rośliny lecznicze, podawano przepisy ich stosowania na różne dolegliwości. Były to prawdziwe działa z przepięknymi rycinami, opisami wykaligrafowanymi i oprawione w skórę. Te księgi były przeznaczone dla garstki wtajemniczonych, zazwyczaj uczonych.

Dziś o ziołach chcemy wiedzieć jak najwięcej. Mamy świadomość niekorzystnego wpływu preparatów syntetycznych na nasze zdrowie, ubocznych oddziaływań.

Zioła wracają do aptek, do apteczek domowych, do kuchni. Ziołami interesują się firmy kosmetyczne, koncerny farmaceutyczne. Ziołami zafascynowani są także zwykli ludzie. Chętnie szukają informacji o ziołach, właśnie zielniki we współczesnym świecie zapewniają taką wiedzę. Zielniki polskie podpowiadają jakie zioła warto mieć w domowej apteczce, jakie dolegliwości leczą, jak je stosować. Autorzy zielników przestrzegają jednak przed samodzielnym, bez zasięgnięcia porady lekarza, stosowaniem. Najpierw wizyta u lekarza. To rada, przede wszystkim, dla fanatyków zielarstwa. Zioła pomagają, ale muszą być stosowane rozważnie.

PODZIEL SIĘ